Nawigowanie i orientacja w terenie.

Orientacja w terenie jest jedną z najważniejszych umiejętności każdego miłośnika pieszych podróży. Owszem – wiele szlaków jest doskonale oznaczonych, dzięki czemu nawet laik powinien przez nie przejść. Jednak jest mnóstwo tras, które wymagają większej umiejętności rozeznania w terenie. Tym bardziej że przez różne czynniki (np. atmosferyczne) zdarza się, że trasa jest niewidoczna. W takim wypadku umiejętność odnalezienia się w terenie jest wprost niezbędna.

W poprzedniej części omówiliśmy sobie, jakie mamy do dyspozycji narzędzia. Przedstawiliśmy sobie charakterystyczne cechy mapy, informacje, jakie się na niej znajdują, omówiliśmy wstępnie zasadę działania kompasu, a także wspomnieliśmy o bardziej współczesnych środkach, które zwykle są niezwykle pomocne, ale mogą również wyprowadzić wędrowca „w pole”, a ich zawodność wynika z zastosowania skomplikowanej elektroniki, a także… konieczności zasilania ich energią elektryczną.

Tym razem zapoznamy się bardziej z pracą z mapą, kompasem, a także otoczeniem, które może również pomóc odnaleźć się w otoczeniu.

Odczytanie swojej pozycji z mapy

Mapa to podstawowe narzędzie i konieczny element wyposażenia każdego wędrowca. Bez niej tak naprawdę nie ma co wyruszać w jakąkolwiek trasę. To od niej bowiem zaczyna się planowanie całej wyprawy – na nią nanosimy potencjalne miejsca obozowania, możemy się zorientować, w którym punkcie jesteśmy, a także co warto zobaczyć na wybranym etapie.

Jak natomiast pracować z mapą, by poznać swoją pozycję? Przede wszystkim najlepiej w parze z kompasem. Wówczas orientujemy ją na północ, jak pokazuje igła busoli. W takim wypadku będziemy mogli wyraźnie określić kierunek, w którym się poruszamy i miejsce, w którym mniej więcej jesteśmy.

W bardziej precyzyjnym określeniu swojej pozycji pomaga określenie azymutu. Co to jest? Najprościej mówiąc, jest to wartość kąta między kierunkiem marszu a magnetyczną północą, określana w stopniach od 0 do 360, rosnąca zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Aby go wyznaczyć, należy skierować strzałkę kierunkową (lub w przypadku niektórych kompasów – wymierzyć muszką i szczerbinką) na cel. Następnie pierścień ze strzałką orientacyjną kierunku północnego obracamy tak, aby pokrywała się ona z kierunkiem wskazywanym przez igłę magnetyczną. Wartość kąta, pokrywającego się ze strzałką kierunkową jest naszym azymutem.

Pozycję określamy przez oznaczenie na mapie charakterystycznego punktu, od którego wykreślamy prostą linię po ustalonej krawędzi kąta w kierunku naszego szlaku. Jeśli natomiast jesteśmy poza ścieżką, konieczne będzie odnalezienie dwóch charakterystycznych punktów, z których wykreślamy takie linie. Punkt przecięcia ze ścieżką lub obu wykreślonych linii to miejsce, w którym się znajdujemy.

Nawigacja bez kompasu

Zdarzają się sytuacje, w których nie możemy korzystać z kompasu. Czasem albo ulega on uszkodzeniu lub też stoimy przy obiektach, które zakłócają jego działanie, albo po prostu – gubimy go. W takich momentach należy szukać rozwiązań, które pomogą nam zorientować się, gdzie jest północ czy południe, a tym samym – pozostałe kierunki. Bez wątpienia, jest to sytuacja bardziej skomplikowana, ale nie beznadziejna.

Wykorzystanie punktów orientacyjnych

Pierwsze, co możemy zrobić, to znaleźć w terenie co najmniej dwa charakterystyczne punkty, które oznaczamy na mapie. Kiedy już je mamy, orientujemy mapę tak, abyśmy mieli pokrycie z rzeczywistością – jeśli widzimy przed sobą dwie charakterystyczne góry albo szczyt i rzekę czy inny zbiornik wodny, to tak samo powinniśmy je widzieć przed sobą na mapie. Dzięki temu możemy prawidłowo zorientować mapę na północ, a uzyskać jako takie pojęcie na temat tego, w którym miejscu się znajdujemy. W przypadku trzech i więcej punktów, szanse na bardziej precyzyjne oznaczenie pozycji wzrastają, gdyż można od każdego z nich pociągnąć linię na mapie.

Astronawigacja

Swojego czasu, kiedy jeszcze człowiek nie znał magnetyzmu ani kompasu, określenie kierunków świata było o wiele trudniejsze. Jednak ludzie minionych epok byli dużo bardziej niż my zapatrzeni w gwiazdy, które były źródłem wszelkiej wiedzy dla nich. Także tej dotyczącej stron świata.

To właśnie dzięki gwiazdom żeglarze mogli poruszać się sprawnie po morzach, a kupcy z Dalekiego Wschodu mogli wędrować do wczesnych europejskich państw. Dzisiaj marynarze mają dostępny niezawodny sprzęt, który nie tylko wyznacza precyzyjnie kierunki, ale również z chirurgiczną dokładnością określa pozycję statków. W gwiazdy patrzą zaś głównie astronomowie, zakochani, a także… trekkerzy.

Na nocnej mapie nieba znajdziemy bowiem punkty, które pomogą nam łatwo określić północ (na półkuli północnej) lub południe (na półkuli południowej).

W tym pierwszym przypadku pomocą służy Polaris, czyli Gwiazda Polarna. Jej zlokalizowanie nie jest trudne – wpierw należy znaleźć Wielki Wóz, czyli prawdopodobnie jeden z najbardziej charakterystycznych gwiazdozbiorów na niebie północy. Następnie jego „tylne” (te po drugiej stronie „dyszla”) gwiazdy łączymy prostą linią, które wskazują kierunek Gwiazdy Polarnej. Liczymy pięć odcinków równych odległości między „tylnymi” gwiazdami Wielkiego Wozu i w tym momencie powinniśmy dostrzec koniec dyszla Małego Wozu – Gwiazdę Polarną. Prowadząc prostopadłą linię do horyzontu, wyznaczamy kierunek północny.

Na południowej półkuli punktem orientacyjnym jest Krzyż Południa. Jest to o tyle charakterystyczny punkt, że wiele państw tej połowy świata zdecydowało się umieścić go na swoich flagach. Znajdziemy go m.in. na fladze Australii, Nowej Zelandii i Papui-Nowej Gwinei. Odnalezienie go na niebie jest bardzo proste – na tę konstelację składa się pięć gwiazd, z czego cztery z nich układają się w krzyż łaciński. Wystarczy odmierzyć pięć długości dłuższego odcinka od „dolnej” gwiazdy, a od ostatniego punktu wyobrazić sobie prostopadłą do horyzontu linię, która wyznacza kierunek południowy.

Istnieje również sposób, który pozwala dostrzec północ z równika. Pas Oriona jest jednym z najbardziej charakterystycznych konstelacji na niebie. Do pasa przylega miecz – gwiazda, która znajduje się pod „klamrą” Pasa. Jeśli pociągniemy linię prostopadłą do horyzontu przez klamrę i miecz, wyznaczymy północny kierunek.

Kiedy na niebie jest tylko Słońce…

Mimo wszystko – zazwyczaj wędrujemy w ciągu dnia. Dlatego też warto przytoczyć sobie metodę, która pozwala określić kierunek północny i południowy dzięki naszej najbliższej gwieździe – Słońcu.

Do pierwszej metody będzie niezbędny klasyczny zegarek ze wskazówkami. Kierujemy wskazówkę godzinową na Słońce i dzielimy na pół odległość dzielącą ją do godziny 12. Na tej osi, od punktu podziału przez środek tarczy w dół, wyznaczamy kierunek południowy (w stronę słońca). Pamiętajmy jednak – to dotyczy wyłącznie półkuli północnej. W przypadku południowej natomiast musimy skierować godzinę 12 bezpośrednio na gwiazdę, a połowa odcinka do wskazówki godzinowej określa północ.

Istnieje jeszcze jedna metoda, choć raczej nie daje w pełni wiarygodnego wyniku. Słońce prawie zawsze widnieje po południowej stronie, a na pewno wędruje ze wschodu na zachód. Dlatego też, kiedy zbliża się do zenitu, czyli godziny 12:00, można wyznaczyć kierunek północny, stając tyłem do niego. Naszą wskazówką kierunku będzie wówczas własny cień.

Inne metody określania kierunków

Istnieje jeszcze szereg innych metod, które pomagają w zorientowaniu się, gdzie jaki kierunek znajdziemy. Zaznaczmy, że dają one tylko bardziej ogólne pojęcie i bywają zawodne.

Na północnej półkuli na drzewach, które rosną samotnie lub w luźnych skupiskach, mech rośnie po północnej stronie. Od południa za to są mocniej rozwinięte ich korony, które wyciągają do słońca. Warto też wrócić uwagę na mrowiska – najczęściej budowane są po południowej stronie drzew. Natomiast jeśli przemierzamy obszar wycinki drzew, możemy zwrócić uwagę na układanie się słojów. Od strony południowej są zazwyczaj grubsze niż od północnej.

Wykorzystując wiedzę z nawigacji, zawsze znajdziemy nie tylko swoją pozycję, ale przede wszystkim drogę do celu.

Ocena: 5/5, Ilość: 1

There are currently no comments.