Nawadnianie organizmu na szlaku, czyli narzędzia do uzdatniania wody.

Dostęp do świeżej i zdatnej do picia wody na co dzień jest szalenie ważny. Dlaczego – chyba nikomu nie trzeba wyjaśniać. Brak wody oznacza zmniejszenie odporności, energii, a w końcu śmierć. Przy czym – wciąż tu mowa o codziennych sytuacjach. Teraz wyobraź sobie, jak duże musi być zapotrzebowanie organizmu na wodę, podczas jego sporego obciążenia – kiedy jesteś na szlaku.

Żaden wędrowiec nie jest w stanie zabrać ze sobą tyle wody, by starczyło mu na całą wyprawę. Dlatego na wielu trasach przygotowane są specjalne punkty, w których można uzupełnić zapasy. Co jednak w momencie, kiedy tych miejsc brakuje? Są na to specjalne sposoby, by oczyścić wodę i tym razem sobie o nich opowiemy. Jeśli jesteś ciekaw, jakie masz dostępne możliwości i jak działają, to tutaj dowiesz się, jak szybko i bezpiecznie przefiltrować wodę, by była zdatna do picia.

Ile trzeba pić wody na szlaku i jakie są skutki odwodnienia?

To, jak duże jest zapotrzebowanie organizmu na płyny w czasie wędrówki, zależy od:

  • wieku maszerującego,

  • rodzaju przemierzanego szlaku,

  • intensywności marszu,

Ogólnie jednak przyjmuje się, że powinno się łącznie spożywać około 4 litrów płynów (wliczając to te, które są przyjmowane wraz z posiłkiem). Ilość ta wzrasta nawet do 6-8 litrów na dobę, jeśli szlak wiedzie przez obszary mocno nasłonecznione lub pustynne.

Ważna jest też sama technika picia. Nie wystarczy bowiem wziąć kilka głębszych haustów, by nawodnić organizm – to droga donikąd, bo nadmiar wody, który przyjmowany jest nagle, ciało będzie próbowało jak najszybciej wydalić. Optimum stanowi picie około pół litra wody na godzinę wysiłku. Pozwala to na swobodne przyjmowanie przez organizm płynów, które skutecznie nawadniają komórki, dając im energię do dalszej pracy.

Jakie są natomiast objawy odwodnienia? Mało przyjemne, to na pewno. Wśród nich można wymienić między innymi:

  • ciężkość i bóle głowy,

  • osłabienie mięśni, ich skurcze i bóle,

  • suchość w ustach, często idąca w parze ze spękaniem warg,

  • wyraźny wzrost napięcia skóry,

  • brak energii, senność i rozdrażnienie,

  • rzadsze oddawanie moczu – ten zresztą zmienia barwę na ciemnożółtą,

  • brak apetytu.

Bagatelizując kwestię odpowiedniego nawodnienia, można skutecznie doprowadzić do najgorszego scenariusza – zgonu na szlaku. Dlatego też należy pamiętać o tym, by zawsze mieć ze sobą odpowiedni zapas wody – zarówno w podręcznej butelce, camelbaku, jak i w specjalnych zbiornikach w plecaku. Warto też zadbać o specjalne narzędzia do filtracji płynów, pozwalające bezpiecznie czerpać je z naturalnych źródeł.

Czy nie można pić tak po prostu wody ze źródła?

Można próbować, ale objawy zatrucia są gorsze niż w przypadku odwodnienia, a de facto – w końcu mogą do niego prowadzić, a tym samym do rychłej śmierci. Jakie bowiem zagrożenia mogą czekać w nieprzefiltrowanej wodzie:

  • zanieczyszczenia mechaniczne – wszelkie odpady i zawiesiny, pływające na powierzchni zbiornika, jak i pod nią, zniechęcają od razu do picia, ale mogą być też niebezpieczne – niektóre z nich da się rozpoznać na pierwszy rzut oka, np. po barwie (czerwona woda występuje zazwyczaj tam, gdzie występują złoża żelaza),

  • zanieczyszczenia biologiczne i chemiczne, a w tym pierwotniaki, bakterie, wirusy i pestycydy – pierwsze z nich należą do najczęściej występujących, wywołują biegunki, co odwadnia organizm; bakterie zazwyczaj również wywołują problemy z układem pokarmowym, jednak niektóre z nich są też przyczyną poważniejszych chorób; wirusy powodują szereg różnych niebezpiecznych dolegliwości, które mogą wyłączyć wędrowca na długi czas z aktywności fizycznej lub doprowadzić do jego śmierci; pestycydy, spływające najczęściej z pól rolnych, mogą powodować różne niebezpieczne zatrucia.

Metody oczyszczania wody na szlaku – filtry i oczyszczacze

Katadyn BeFree, lekki i szybki sposób uzdatniania wody na szlaku.

Jak więc można uzdatnić wodę do picia? W tej kategorii wyróżniamy dwa różne rodzaje narzędzi przeznaczonych do tego celu – oczyszczacze i filtry. Czym się od siebie różnią?

Otóż filtry oczyszczają wodę przez mechaniczne przepuszczanie jej przez membranę oczyszczającą. Filtrowana w ten sposób staje się wolna od bakterii i pierwotniaków, jednak filtry nie oczyszczają jej z wirusów. Dlatego też jest to dobre rozwiązanie tylko do miejsc, gdzie tego rodzaju drobnoustroje rzadziej pojawiają się w wodzie. Oczyszczacze natomiast składają się często z kilku membran, a także dodatkowych środków oczyszczających wodę np. z błon z węglem aktywnym. Dzięki temu radzą sobie nie tylko z bakteriami czy pierwotniakami, ale też z wirusami. Wyposażone w filtr z aktywowanego węgla dodatkowo oczyszczają wodę z chemikaliów, jak i brzydkich zapachów, dając zdatny do picia płyn.

Jakiego rodzaju systemy oczyszczające są dostępne?

Oprócz sposobów i efektywności oczyszczania wody należy również wymienić różne systemy, które dostępne są w sklepach ze specjalistycznym sprzętem turystycznym. Urządzenia do uzdatniania płynów do spożycia można podzielić na kilka kategorii.

Do pierwszej należą te z pompką (np. Katadyn Hiker Pro) – jest to zdecydowanie najpopularniejsze rozwiązanie wśród trekkerów. Mechanizm jest bardzo prosty – do zbiornika z wodą czy też strumienia wprowadza się wężyk ze specjalnym czerpakiem, który już na wstępie może odfiltrowywać zanieczyszczenia mechaniczne. Następnie, za pomocą specjalnej pompki zaciąga się ciecz, po czym uzyskuje się oczyszczoną wodę do np. podczepionej pod pompkę butelki. Urządzenia te dostępne są zarówno w formie filtrów, jak i oczyszczaczy wody, a jeden egzemplarz z powodzeniem wystarczy na dwie osoby. Jedyną wadą, jaką można się w ich przypadku dopatrzyć, jest fakt, że pompowanie wymaga nieco czasu.

Kolejne możemy wyróżnić filtry grawitacyjne (np. Katadyn BeFree Gravity 3.0l). Działanie tego typu urządzeń jest chyba najprostszym z możliwych. Całość polega na tym, że filtr składa się ze specjalnego bukłaka, do którego nabiera się wody, a potem, siłą grawitacji, przepływa ona przez membrany filtrujące. Rozwiązanie to ma swoje wady i zalety. Plusem na pewno jest fakt, że nie wymaga ręcznego przepompowywania wody – wystarczy nabrać ją do zbiornika, zawiesić baniak na odpowiedniej wysokości i to wszystko. Można w nim również nabrać zapas wody, dzięki czemu po rozbiciu obozu po całym dniu marszu nie trzeba szukać jej źródła. Z drugiej jednak strony wymaga zawsze jakiegoś obiektu, na którym będzie można go zawiesić. Nie jest to też rozwiązanie, które pozwoliłoby napić się w czasie marszu.

Ciekawą i szybką opcją są systemy bieżącego oczyszczania – najczęściej są to grube „słomki”, których pije się bezpośrednio po zanurzeniu jednej części w zanieczyszczonej wodzie. Bardzo często mają gwinty, pozwalające podczepić je do butelek, więc wystarczy nabrać do niej nieco płynu, a „słomka” dokona reszty dzieła. Zdecydowaną zaletą są niewielkie rozmiary i łatwość użycia. Z drugiej strony charakteryzują się niskim przepływem, więc trzeba się mocno zaciągnąć, by się napić.

Pewną nowością są filtry butelkowe (np. Katadyn BeFree 1l) – łączą filtr słomkowy z naczyniem, którego możemy użyć do nabrania/przenoszenia wody. Rozwiązanie proste, szybkie i wygodne.

Ostatecznie do dyspozycji trekkerów są jeszcze specjalne środki chemiczne, np. w formie tabletek (np. Javel Aqua), które skutecznie oczyszczają wodę z drobnoustrojów i chemikaliów, jednak pozostawiają zawiesiny.

Są też urządzenia wykorzystujące promienie UV (np. Steripen Ultra), które rozbijają DNA patogenów, jednak wymaga ona odpowiedniego źródła energii, musimy posiadać naładowany akumulator lub zapasowe baterie.

Skuteczne oczyszczanie wody – to możliwe!

Powyżej przedstawiliśmy różne metody tego, jak możemy uzdatnić wodę z naturalnych zbiorników do picia. Większość z nich zapewnia dobre źródło płynów, jednak należy pamiętać, że nawet najlepsze środki potrafią zawieść. Dlatego trzeba zawsze stosować się do instrukcji dodanych przez samych producentów tych urządzeń. To niweluje ryzyko popełnienia błędu, a tym samym – pozwala uniknąć przykrych konsekwencji.

Oceń ten artykuł

There are currently no comments.