Jeśli nie może być lepiej, niech chociaż będzie inaczej„. Te słowa, jako humorystyczne podsumowanie nietypowego rozwiązania, usłyszałem w sklepie od jednego z klientów. I choć nie nóż był tu przedmiotem dyskusji, to stwierdzenie to idealnie pasuje do opisu foldera od amerykańskiego producenta, marki Gerber – modelu Flatiron.

Gerber Flatiron D2 oraz Leatherman Skeletool CX

Flatiron jest nożem EDC – Every Day Carry –  przeznaczonym do bycia zawsze pod ręką i niesienia pomocy w walce z wyzwaniami codzienności. Co charakteryzuje najlepsze narzędzia w tym segmencie?

  • wygoda przenoszenia – faktycznie użytkowanie noża to tylko niewielki ułamek czasu jaki mamy go przy sobie. Najczęściej czeka na swój moment wpięty w krawędź kieszeni.
  • efektowność – idąca pod rękę z efektywnością, każdy sam decyduje, która z tych dwóch jest priorytetem. Pragmatyzm ma swoje miejsce, ale na co dzień otaczamy się przedmiotami, które po prostu nam się podobają – nie ma w tym nic zdrożnego.
  • utylitarność – jakkolwiek piękny i wygodny w noszeniu by nie był, to nadal nóż i fundmamentalnym jest by w tej roli spełniał swoje zadanie.

Jak przez pryzmat tych parametrów wygląda Flatiron? Let’s find out.

Flatiron występuje w dwóch wersjach, bliźniaczych pod kątem projektu, lecz różniących się użytymi materiałami. Klingę z polerowanej stali D2 zestawiono z okładką z micarty (laminatu z warstw płótna stabilizowanego przy użyciu żywicy epoksydowej). Alternatywą jest prosta nierdzewka, 7Cr17MoV, z bardzo ładnym wykończeniem typu stonewash, sparowana z okładziną z G10. Oba warianty odznaczają się lekko chropowatą i przyjemnie przyczepną teksturą, jednak nie na tyle agresywną by niszczyć materiał kieszeni, z którą wejdą w kontakt. Lewa okładka, patrząc od grzbietu, w obu wersjach wykonana jest ze stali, a spory jej fragment tworzy listek blokady typu frame lock.

Flatiron wpięty w panel piersiowy (tzw. chest rig) Osprey Archeon

Nóż od pierwszego kontaktu budzi zaufanie. Jeszcze przed otwarciem czuć, że jest to kawał narzędzia. Z ogonkiem z paracordu mój egzemplarz waży dokładnie 155 gramów. W formie zamkniętej ma długość 11,5 cm i skrywa w sobie klingę o długości 97 mm, a gotowy do pracy mierzy przeszło 21 cm. Innymi słowy jest to nóż dość spory i stosunkowo ciężki. Pomimo tego jego przenoszenie jest wyjątkowo wygodne, i był to jeden z głównych argumentów, dla których zagościł w mojej kolekcji.

Bardzo mocny, szeroki, stalowy klips pewnie trzyma się zarówno krawędzi kieszeni, jak i np. śliskiej taśmy poliamidowej. Odpowiednio wyprofilowany pozwala na łatwe wpięcie noża jedną ręką, lecz wyklucza ryzyko jego zgubienia. Klips umieszczony jest po prawej stronie (patrząc na nóż z góry, wzdłuż grzbietu) naprzeciw osi obrotu klingi, a więc w pozycji tip-up. Taka konstrukcja faworyzuje osoby praworęczne – po wyjęciu kciuk w naturalny sposób trafia na wycięcie w głowni i pozwala na sprawne rozłożenie i natychmiastowe przystąpienie do pracy, bez konieczności dalszego obracania noża w dłoniach.

Było jedzone.

Pierwszym co widać po otwarciu jest charakterystyczny profil klingi, przypominający tasak lub brzytwę. Z pierwszym łączy ją masywność, z drugim głęboki wklęsły szlif. To jemu zawdzięczamy właściwości tnące, gdyż geometria i przekrój ostrza w dużo większym stopniu (niż sama ostrość krawędzi tnącej lub materiał klingi) definiują jak nóż radzi spobie z napotykanym ciętym materiałem,

Flatiron bryluje w starciu z przeciwnikiem o niedużej grubości i robi to precyzyjnie, niemalże bez wysiłku. Przez płaty mięsiwa dosłownie płynie dzięki niedużej grubości klingi tuż nad krawędzią tnącą. Głębokie wcięcie pod palec, tzw. finger choil, oraz spore rozmiary sprawiają, że ten model najlepiej leży w sporej, męskiej dłoni. Pomimo tego kanciasta rękojeść umożliwia kilka wariantów chwytu i wygodną pracę na płaskiej desce kuchennej, np. podczas siekania ziół.

Gerber Flatiron vs. pierś indycza. 1:0

Wklęsły szlif niepełnej wysokości, sparowany z grzbietem dalece grubszym niż w typowym nożu kuchennym, niesie ze sobą pewne ograniczenia. Praca w chrupkich, twardych warzywach jak cebula, marchew jest w pełni wykonalna, lecz łatwo znaleźć narzędzia bardziej predystynowane do tego celu. Finezyjne, cienkie plastry odcięte z jabłuszka? Szukajcie dalej, to nie ten model. Taki profil ma też tendencje do blokowania się w czasie cięcia dużych kartonów.

Warto wspomnieć, że specyficzny kształt klingi, bez brzuszka, poniekąd zwiększa jej efektywną długość. Zbliżona do płaskiej krawędź tnąca zwieńczona jest zaskakująco mocnym czubkiem, który bez problemu radzi sobie z codziennymi zadaniami jak np. podważanie zszywek.

Fajny, nie?

O co zatem chodzi w tym modelu, dla kogo jest Flatiron? Dla osoby, która chce tego samego, ale inaczej. Charakterystyczny kształt wnosi powiew świeżości do świata, w którym trudno wymyślić koło na nowo, nie rezygnując przy tym z utylitarności. Użyte materiały i jakość wykonania robią naprawdę dobre wrażenie jak na cenę noża. Innymi słowy – fajna, wysoce użyteczna zabawka. Pracując nim (i nosząc przy sobie) czuć, że nie jest to projekt z przypadku. 

There are currently no comments.